Metoda krakowska we wczesnej interwencji terapeutycznej



Wiele z Was pyta jakie metody wykorzystuję w swojej pracy. W jaki sposób stawiam diagnozę, na jakich założeniach opierają się działania terapeutyczne w moim gabinecie, z czego korzystam, jakimi przekonaniami się kieruję. Gdy odpowiadam, że praktykuję założenia Metody Krakowskiej padają pytania dlaczego. Metoda ta budzi wiele kontrowersji, często odbierana jest schematycznie i stereotypowo, przez pryzmat zasłyszanych opinii, wyczytanych gdzieś w Internecie informacji, nieznajomości jej podstaw i elementów bądź “terapeutów” którzy najzwyczajniej w świecie tą metodą pracować nie potrafią.


Na początek kilka faktów. Metoda krakowska duże znaczenie przypisuje działaniom wspomagającym rozwój mowy i komunikacji w procesie terapeutycznym. Oznacza to nieoddzielanie ćwiczeń językowych od pozostałych form aktywności i oddziaływanie na rozwój dziecka w sposób całościowy ze szczególnym uwzględnieniem stymulacji językowej. Przyswajanie języka najefektywniej następuje bowiem przez naśladownictwo i doskonalenie wszystkich funkcji poznawczych w tym kształtowania się percepcji słuchowej i wzrokowej, ćwiczenie pamięci, budowanie umiejętności społecznych i zabawy oraz nabywanie sprawności motorycznych, bo to na ich podstawie budowany jest język i cały proces komunikacji.

Język, budowany na biologicznych filarach, warunkuje pojawienie się zachowań werbalnych, a rozwój języka wpływa na wszystkie sfery poznawcze. Im szybciej uruchomione zostaną neurobiologiczne podstawy nabywania języka, tym wcześniej dziecko wyzwala w sobie intencję komunikacyjną i buduje system językowy. Korelację biologii i języka – dzięki badaniom neuroobrazownia mózgu – silnie podkreślają współcześni neurobiolodzy: Vetulani, Spitzer, Small, Vorgan.


Dlaczego Metoda Krakowska? Ponieważ wiem, widzę i niejednokrotnie doświadczam iż jest ona w swoich działaniach skuteczna. Wychodzę z założenia, iż to METODA MA BYĆ DOSTOSOWANA DO DZIECKA, nigdy odwrotnie! To dziecko, jego rozwój, bezpieczeństwo, poczucie sprawstwa mają dla mnie podstawowe znaczenie. Sztuka nie polega na wyuczeniu się założeń, regułek, programów i schematów działania (są one oczywiście ważne i nie wyobrażam sobie stosowania jakiejkolwiek metody bez ich znajomości), sztuką jest być w tym wszystkim elastycznym, wyjść poza sztywne ramy, by patrzeć po pierwsze na dziecko, jego możliwości i jego potrzeby.
To moja misja, by czerpać z wielu źródeł, znać wiele metod, założeń i teorii, a mimo wszystko znaleźć i wyłuskać z każdej z nich coś dobrego dla siebie oraz moim podopiecznych. Wiem, że metoda krakowska wydaje się być mocno restrykcyjna, zamknięta na inne możliwości, ja jednak widzę w niej ogromny potencjał do pracy i z czystym sumieniem wybieram z jej założeń te, które pomogą mi wspierać rozwój mowy dziecka i umożliwić mu komunikację.

Metoda Krakowska została stworzona na potrzeby komunikacji – by dawać możliwość posługiwania się słowem i gestem z intencją komunikacyjną, bo przecież gesty i mimika są zakotwiczone w naszej kulturze jako nieodzowny element języka. Nie chodzi tutaj o zastępowanie słowa gestem bądź obrazem, ale o ich współistnienie (np. gdy dziecko z wyraźną intencją pokazuje palcem na butelkę i mówi “pić” lub “daj” lub kiedy kiwa paluszkiem mówiąc “nu nu”) i taka sytuacja jest w czasie terapii jest najbardziej pożądana. Zdrowe dziecko ucząc się najpierw naśladowania gestów jednocześnie słuchając towarzyszących im komunikatów, obserwuję mimikę, słyszy ton głosu i zapamiętuje znaczenia, które może odtworzyć z odroczeniem, adekwatnie do sytuacji – podobny proces uczenia się zachodzi w umysłach dzieci z zaburzeniami i naszym zadaniem jest ten proces wspomagać. Nie zastępować, nie dawać czegoś zamiast, a jedynie (a może aż!) próbować uruchomić myślenie językowe w umyśle dziecka.

Żadna z terapii nie jest jedynym cudownym lekarstwem ani gotowym złotym środkiem na wszystkie nieszczęścia świata, bo żeby pojawił się efekt potrzeba ogromnej cierpliwości, pokory i ciężkiej pracy. Tak samo jak wiele jest zaburzeń i nieprawidłowości w rozwoju dziecka, tak samo wiele jest metod, sposobów pracy i specjalistów, którzy wkładają w terapię swoje indywidualne cechy i przez to jest ona niepowtarzalna. Trzeba próbować i szukać. Szukać drogi, którą będzie chciało podążać dziecko. Szukać terapeuty, który zajdzie na tej drodze właściwą ścieżkę. Szukać terapii, która będzie przynosić rezultaty.

Udostępnij znajomym

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*
*