Idziemy na diagnozę! Czyli jak wygląda pierwsza wizyta w moim gabinecie


Diagnoza logopedyczna to nic innego jak ocena rozwoju (nie tylko rozwoju systemu językowego) dziecka poprzez obserwacje, wywiad oraz uczestnictwo dziecka w organizowanych przez logopedę aktywnościach. Brzmi groźnie? Nic bardziej mylnego. Pierwszej, ani żadnej kolejnej wizyty u logopedy nie należy się obawiać. Jedyne co możemy zrobić to nie bać się zadawać pytania, prosić o wyjaśnienie, szczerze i otwarcie mówić o swoich obawach czy wątpliwościach i ze spokojem stosować się do wskazówek czy zaleceń.

Każdy logopeda nieco inaczej przeprowadza diagnozę, tak samo jak każdy w nieco inny sposób mówi, pracuje, organizuje zajęcia czy wchodzi w relacje z drugim człowiekiem. Jak to wygląda u mnie? Z racji tego, iż prowadzę gabinet mobilny i wszystkie zajęcia (diagnoza także) odbywają się w domu moich małych pacjentów, wkraczam w bardzo prywatną przestrzeń i rodziców i dziecka. Wchodzę do Ich domu, często poznaję większą część rodziny (rodzeństwo, dziadków), przekraczam granicę bardzo prywatnej i osobistej sfery mając na uwadze przede wszystkim dobro i komfort dziecka. W takich sytuacjach trzeba być bardzo delikatnym, nie przekraczać barier, a jednocześnie stworzyć dobry, serdeczny i ciepły kontakt, który zaowocuje swobodną i szczerą rozmową. Nie zawsze jest to łatwe, ale zwykle prędzej czy później się udaje. Staram się też pamiętać o jednej, kluczowej kwestii (ja, jako logopeda) mimo wizyty domowej, mimo stworzonej atmosfery, mimo zbudowanej relacji – jestem w pracy i muszę zachować profesjonalizm.

Na diagnozę, jeśli oczywiście istnieje taka możliwość, umawiam się najczęściej z obojgiem rodziców – często jest tak, iż mama widzi pewne zachowania dziecka zupełnie inaczej niż tata, mogę więc wysłuchać opinii z dwóch perspektyw, a przy okazji sprawdzić czy problemy malucha nie mają podłoża środowiskowego (np. jeśli jedno z rodziców nieprawidłowo realizuje jakąś głoskę, dziecko może realizować ją tak samo przez naśladownictwo). Rodzicom we dwójkę jest też po prostu raźniej, łatwiej przypomnieć sobie fakty sprzed kilku miesięcy, odpowiadać na pytania dotyczące dziecka, opowiadać o wątpliwościach, obawach i słuchać tego, co do powiedzenia mam ja.

Sama diagnoza polega głównie na obserwacji dziecka. Obserwacji podczas swobodnej i kierowanej zabawy, w czasie interakcji ze mną i rodzicami, w momentach pełnego skupienia uwagi oraz w chwilach, gdy mały pacjent musi na chwilę zająć się sam sobą. Obserwuję dziecko właściwie już od momentu przekroczenia progu domu, obserwuję gdy rozmawia z rodzicami, obserwuję podczas kontaktu ze mną, obserwuję zachowanie, gestykulację, mimikę. Obserwuję wszystko! Robię to jednak dyskretnie, ale bardzo uważnie, spokojnie, nie nachalnie i stopniowo wyciągam wnioski. Wszystko staram się robić w jak najbardziej naturalnych i swobodnych warunkach – błędnym myśleniem jest to iż dom dziecka daje nam taki komfort odgórnie. Na poczucie bezpieczeństwa i zaufanie trzeba zasłużyć niezależnie od miejsca i okoliczności, a na respekt konsekwentnie pracować w czasie każdego kolejnego spotkania.

Zwykle podczas diagnozy mam ze sobą tzw. pudło skarbów, a w nim kartki, pisaki, różne zabawki, gry, układanki i obrazki, książeczki, narzędzia oraz przeróżne przedmioty, które są dla dziecka nowe i przez to bardziej atrakcyjne, a mnie dają możliwość w sprytny sposób sprawdzić poziom rozwoju interesującej sfery. Nie są to żadne konkretne testy czy narzędzia (chociaż test do badania artykulacji też się w pudle znajduje), bo nigdy w stu procentach nie wiem czego się spodziewać, na jakim poziomie rozwoju jest pacjent i na ile będzie chciał współpracować, a dzieciaki – uwierzcie na słowo – potrafią zaskoczyć. Pracując bez łatwego dostępu do kolejnej półki gier czy pełnej szuflady obrazków (uroki gabinetu mobilnego) muszę być przygotowana na wszystko i zawsze mieć w „zapasie” coś ekstra czyli najczęściej własną kreatywność oraz elastyczność.

O tym co konkretnie sprawdzam, na co zwracam uwagę oraz w jaki sposób patrzę na dziecko podczas diagnozy można pisać długo, zaczynając od możliwości komunikacyjnych i artykulacyjnych, poprzez umiejętności wzrokowe i słuchowe, lateralizację, pamięć, zachowania społeczne i emocjonalne, koordynację, motorykę aż po relacje z rodzicami. Patrzę w jaki sposób dziecko oddycha, jak zachowuje się jego aparat artykulacyjny, w jaki sposób je i pije, na ile jest samodzielne i tak dalej. Jest tego na prawdę sporo, bo przecież logopeda to nie tylko Pani od [sz ż i r], ale specjalista od szerokopojętego systemu językowego, na który składa się wiele elementów. Podczas diagnozy nie zawsze też na bieżąco tłumaczę rodzicom jakie kroki wykonuję i jaki cel mają dane ćwiczenia, na to przyjdzie czas nieco później. Zdarza się również, iż opiekunowie na czas diagnozy zostawiają mnie z maluchem sam na sam np. kiedy dziecko jest wyraźnie rozproszone i zdekoncentrowane obecnością rodzica bądź kiedy rodzic zanadto ingeruję w moje działania wyręczając, upominając czy strofując dziecko.

Moje pierwsze spotkanie z dzieckiem i rodzicami trwa najczęściej około dwóch godzin. Jest to czas poświęcony na zapoznanie się ze sobą, rozmowę połączoną z wywiadem, obserwację, zebranie informacji i wyciągnięcie wniosków, które pozwolą nam ustalić dalsze kroki. Nigdy nie powiem, że po kilkunastu czy kilkudziesięciu minutach wiem już wszystko, że znam możliwości i potencjał dziecka, widzę wszelkie braki oraz niedociągnięcia i mam gotową receptę na sukces – wiem zwykle sporo, ale ten wstępnie zarysowany obraz rozwoju będę uzupełniać podczas kolejnych spotkań. Na koniec jeszcze raz rozmawiam z rodzicami. Przedstawiam im krok po kroku przebieg badania, opowiadam co udało mi się zauważyć, jakie wyciągnęłam wnioski, nad czym warto popracować i wówczas wspólnie ustalamy plan działania.

Z doświadczenia wiem, że emocje oraz stres podczas pierwszego spotkania jest duży, także z mojej strony. Dlatego nie zalewam rodzica natłokiem informacji, stwierdzeń, wniosków i zaleceń, bo wiem że część tej wiedzy zostanie zwyczajnie zapomniana. Staram się wyjaśnić jedynie najważniejsze kwestie, a następnie umawiam się z rodzicami i dzieckiem na kolejne spotkanie za kilka dni.

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Shopping Cart
Scroll to Top