Wierszyki do utrwalania prawidłowej wymowy głosek ciszących (Ś Ź Ć DŹ)

Wierszyki do utrwalania prawidłowej wymowy głosek ciszących (Ś Ź Ć DŹ) zebrane z różnych źródeł.



“Ślimak”

Szedł po drodze ślimak
Do szkoły się uczyć.
I tak wciąż powtarzał:
śma-śma
śmo-śmo
śmu-śmu
śme-śme
śmy-śmy
śmą-śmą
śmę-śmę
Taki śmieszny ślimak,
co uczyć się chciał


“Dwa malutkie misie”

Dwa malutkie misie
chcą potańczyć dzisiaj.
Hopsa-hopsa, dana-dana,
tańczą misie dziś od rana.
Dwa malutkie misie
Tańczą z nami tak.


“Jesienny wierszyk”

Słońce jesienne zabawia się z nami.
W co? W chowanego, z liśćmi i drzewami.
Raz cicho zgaśnie, to znów ślicznie błyśnie,
schowa się za chmurkę, zaświeci przez liście.


“Asia, Basia i Kasia”

Trzy siostrzyczki małe: Asia, Basia, Kasia,
bawiły się dnie całe Asia, Basia, Kasia.
Śpiewały, tańczyły, pląsały
i nowe baśnie wciąż wymyślały.
Trzy siostrzyczki małe :Asia, Basia i Kasia,
bawiły się dnie całe Asia, Basia i Kasia.
Wieczorem śpiące już były
i śliczne sny im się śniły.


“Jeże”

Usnął ślimak w domku swoim
śpi już w gniazdku ptak.
Mama -jeż pod świerkiem stoi,
mówi synkom tak:
-nocą sowa huka w lesie ,
sowa nie śpi też.
Ścieżką biegnie ktoś, coś niesie…
Kto to? Tata jeż.


“Głodny ślimak”

Pod jesionem ślimak śpi.
O czym głodny ślimak śni?
O cieście z wiśniami?
O plackach z czereśniami?
O kanapkach? O śledziku?
O świeżutkim naleśniku?
O powidłach śliwkowych?
Nie! O pysznych lodach śmietankowych!


“Koźlę”

Grymasiło koźlę- i to źle ! i to źle!
Woda jest za mokra
słonko za gorące.
Za zielona trawa
Rośnie tam na łące.
Aż się koza rozzłościła ,
Koźlę w kącie postawiła.


“W stajni”

Stoi w stajni koło żłobu
źrebię w białe łatki.
Stuka, stuka kopytkami
smutno mu bez matki
Już jest późno. Ciemna nocka.
Świecą gwiazdy na niebie.
Matko, wracaj do źrebiątka,
bo mu źle bez ciebie.


Guziki”

Kazia ma pudełko pełno w nim guzików.
Czerwone, zielone, jest ich tam bez liku.
Po co te guziki?- Pyta Kazię mama.
Będę lalkom je przyszywać do ubranek sama.


“Miś idzie do przedszkola”

Miś różowy, miś pluszowy zbuntował się dziś:
chce iść także do przedszkola, tak jak chodzi Krzyś!
Wziął Krzyś misia w obie rączki:
Po co pójdziesz tam?
Będę bawił się wesoło i nie będę sam!
Gdy tak prosisz, to już chyba zabiorę cię dziś.
I tak zaczął do przedszkola chodzić z Krzysiem- miś.


“Ziemniak”

Ziemniak jak już wiecie
znany jest na świecie.
Rośnie w ziemi dość głęboko,
nie ujrzy go nasze oko.
Jesienią, gdy w stodole snopki,
ziemniaki mają “wykopki”.
W workach są później więzione
do naszych piwnic wrzucone.
I już możemy przez rok cały
ziemniaczane jeść specjały.


“Bociany”
Przyleciały już bociany.
Każdy jest zapracowany.
Gniazdo trzeba by naprawiać!
Nie ma co się zastanawiać!
i na łąkę czas się wybrać!
Trudno się do tego przybrać.


“Nasionka”
Lećcie nasionka z wiatrem po świecie
może gdzieś w ziemi kącik znajdziecie.
Da wam ziemia kącik mały,
w nim będziecie kiełkowały…


“Maciek”

Zmordował się Maciek, młócił ranek cały.
Poszedł w domu spocząć, wróble mu nie dały.
Maćku, wróć, żyto młóć, chociaż
ćwiartkę,choć pół ćwiartki dla nas rzuć!


“Dwa Michały” (fragment)

Tańcowały dwa Michały,
jeden duży, drugi mały.
Jak ten duży zaczął krążyć,
to ten mały nie mógł zdążyć.
Jak ten mały nie mógł zdążyć,to
ten duży przestał krążyć.
Jak ten duży przestał krążyć.
To ten mały mógł już zdążyć.
Jak ten mały mógł już zdążyć,
duży znowu zaczął krążyć.
A jak duży zaczął krążyć,
mały znowu nie mógł zdążyć. (…)


“Raz i dwa”

Jeden dwa, jeden dwa.
Pewna pani miała psa.
Trzy i cztery, trzy i cztery.
Pies ten dziwne miał maniery.
Pięć i sześć, pięć i sześć.
Wcale lodów nie chciał jeść.
Siedem, osiem, siedem, osiem.
Wciąż o kości tylko prosił.
Dziewięć, dziesięć, dziewięć , dziesięć.
Kto z was kości mu przyniesie?
Może ja, może ty?
Licz od nowa raz ,dwa, trzy…


“Wyliczanka”

Jeden, dwa, trzy, cztery- pięć i sześć.
Były dwa rowery- pięć i sześć.
Na rowerach dzieci- pięć i sześć.
Rozrzuciły śmieci- pięć i sześć.
Potem gdy wracały- pięć i sześć.
Śmieci pozbierały- pięć i sześć.


“Dzik”
Dzik jest dziki, dzik jest zły.
Dzik ma bardzo ostre kły.
Kto spotyka w lesie dzika,
ten na drzewo szybko zmyka.


“Śledź”

Rzecz cała się działa w zimową niedzielę.
Ciągle mnie ktoś śledzi,
– zagadnął makrelę nasz bohater
i skończył swoją nową gadkę,
bo wyśledził go smakosz i zjadł wraz z sałatką.
I od tego czasu, uczeni się biedzą,
jak nazywa się ryba, którą wszyscy śledzą


“Wyliczanka”

Były sobie koty- dziewięć, dziesięć.
Uciekły za płoty- dziewięć, dziesięć.
Za płotami zima- dziewięć, dziesięć.
Mróz tak mocno trzyma- dziewięć, dziesięć.
Pewnie szybko wrócą- dziewięć, dziesięć,
mruczankę zanucą- dziewięć, dziesięć.
Jeden kot, dwa koty, kryć dzisiaj będziesz ty.


“Niedźwiedzia rodzinka”

Tata niedźwiedź będzie szary.
Niedźwiedzica zaś brązowa.
Za niedźwiedziem kilka małych
niedźwiedziątek też się schowa.
Tak rysuje Władzio mały
niedźwiedzią rodzinkę w lesie.
Jutro w szkole będzie konkurs,
Władzio swe dzieło zaniesie.


“Dzięcioł
Dziwne rzeczy opowiadał dzięcioł swojej żonce:
widział dzisiaj na gałęzi szpaki gadające.
-A ja wcale się nie dziwię- mówi dzięciołowa.
-Wiem, że szpaki i papugi mówią ludzkie słowa.


“W ogrodzie”

W starym ogrodzie, w dziwnym ogrodzie
coś ciekawego dzieje się co dzień.
Tu dzięcioł kuje dziobem jak kowal.
Tu szara sowa w dziupli się chowa.
W sadzawce żaby kumkają co dzień.
W starym ogrodzie, w dzikim ogrodzie.


“Tadzio”

Był sobie pewien Tadzio.
Do szkoły jeszcze nie chodził.
Tylko całymi dniami
ciągle się nudził i nudził.
Dziadek na działkę go zabrał.
Na działce nudno Tadziowi,
choć w lesie może cały dzień
Przyglądać się dzięciołowi.
Tadzio do szkoły iść pragnie.
Do nowych dzieci i ludzi.
Chce pisać, czytać i liczyć.
To go na pewno nie znudzi.

Udostępnij znajomym

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*
*